ColinsS Sp. z o. o. »
adres: ŚCIEGIENNEGO 10 /1
42-400 ZAWIERCIE
NIP: 645-00-00-807
telefon: +48 32 67-157-25
strona www: www.colinss.com »
email: biuro@colinss.com »
W przypadku kontaktu z ogłoszeniodawcą prosimy o powołanie się
na serwis giftsonline.pl. Dziękujemy!
DANE OSOBY KONTAKTOWEJ![]() |
|
| Imię: | Krystian |
| Nazwisko: | Wojtasik |
| Telefon: | +48 32 67-157-25 |
| Tel. komórkowy: | +48 513 343 187 |
| Adres e-mail: | krystian@colinss.com |
OPIS FIRMY:
Zapraszamy na - ZOBACZ KONIECZNIE !!! i wszysko będzie jasne !!!
Zobacz FILMY o ColinsS™ e-papierosy - -
- www.youtube.com/user/ColinsS2009
Czym jest e-papieros?
Elektroniczny papieros (w skrócie e-papieros lub e-p) jest tak naprawdę kieszonkowym inhalatorem, który może służyć jako urządzenie wspomagające proces wychodzenia ze zgubnego nałogu palenia zwykłych papierosów (nazywanych przez e-palaczy analogowymi).
Jak to urządzenie działa?
Jedna z części e-papierosa (tzw. kartridż) zawiera roztwór składający się głównie z bazy (nośnika), uzupełnionego składnikami aromatyzującymi oraz pewną ilością nikotyny (choć ten składnik nie jest niezbędny). Roztwór ten w momencie zaciągania się zostaje podgrzany przez element grzejny, znajdujący się w zasilanym akumulatorem tzw. atomizerze i tworzy mgiełkę, którą wdychamy przez ustnik, a następnie wydmuchujemy. Mgiełka ta wyglądem przypomina nieco dym tytoniowy, choć tak naprawdę dymem nie jest. Dym bowiem z definicji zawiera składniki stałe, co w tym przypadku nie ma miejsca. Co ważne – w zasadzie jest ona bezzapachowa, a więc nie przeszkadza osobom znajdującym się w naszym otoczeniu. Eliminuje się w ten sposób palenie bierne u osób, które przebywają obok nas. Co jeszcze ważniejsze – nie zawiera żadnych substancji rakotwórczych, ciał smolistych, tlenku węgla itp. Ostatnim, ale też bardzo ważnym elementem e-papierosa, jest akumulator (popularnie zwany baterią), który podaje prąd zasilający grzałkę atomizera.Należy podkreślić, że w e-papierosie nie odbywa się spalanie żadnych substancji. Mówi się, że nie ma dymu bez ognia – a jednak...
Nikotyna
Poza tak zwanymi „zerówkami”, czyli płynami z założenia beznikotynowymi, zawierającymi tylko substancje smakowe, nikotyna jest obecna we wszystkich płynach. Jej zawartość powinna być jednoznacznie podana przez producenta lub dystrybutora na opakowaniu. Tu jedna istotna uwaga – czasem w opisach spotykamy oznaczenia słowne – low, medium, high, które oznaczają kolejno niską, średnią i wysoką zawartość nikotyny w płynie. Jak to się ma do podawanych najczęściej liczb typu 6 mg czy 24 mg? Otóż – nijak, ponieważ nie ma jednoznacznej klasyfikacji mocy płynów, tak wiec buteleczka z napisem „medium” może oznaczać płyn o zawartości 11 mg/ml lub też 16 mg/ml, co robi bardzo dużą różnicę.Jeśli więc chcemy zadbać o ilość wprowadzanej do organizmu nikotyny, powinniśmy dokładnie dowiedzieć się jakie jest jej stężenie w płynie.Oznaczenia liczbowe na opakowaniach płynów też są w wielu przypadkach mylące. Cóż bowiem oznacza napis „16 mg”? Producent oczywiście wie, że chodzi o to, że 16 miligramów nikotyny znajduje się w 1 mililitrze płynu, ale nie każdy użytkownik musi to wiedzieć.
Spotkałem się kilkakrotnie z ludźmi, którzy przekonywali mnie, że liczba na nalepce oznacza ilość nikotyny w całym pojemniku. Chcę jednoznacznie i wyraźnie napisać – TAK NIE JEST! Liczba ta oznacza stężenie, a więc zawartość czystej nikotyny w 1 mililitrze płynu.Musimy brać to pod uwagę obliczając ilość nikotyny wprowadzonej do organizmu podczas używania e-papierosa.
Jak to obliczyć? Pierwsza metoda jest dość niedokładna, ale pozwala nam śledzić na bieżąco wchłanianie nikotyny.
Możemy ostrożnie przyjąć, że 1 mililitr płynu odpowiada 20 kroplom. Tak naprawdę zwykle tych kropel jest nieco więcej, ale lepiej zostawić sobie margines bezpieczeństwa w obliczeniach. Jeśli więc w ciągu dnia zużyjemy tych kropel na przykład 35, to oznacza, że wchłonęliśmy 35/20 = 1,75 ml płynu. Jeśli używaliśmy liquidu o stężeniu nikotyny 24 mg, to w efekcie nasz organizm przyjął 1,75*24 = 42 mg tego alkaloidu. Całkiem sporo, zważywszy że typowa jednorazowa dawka śmiertelna to 60 mg. Oczywiście jasne jest, że nikotyna dość szybko rozkłada się w organizmie, a my używamy e-papierosa cały dzień, więc dla kogoś, kto już jest nałogowcem nie ma aż tak wielkiego zagrożenia.Druga metoda bazuje z kolei na wynikach uśrednionych. Po dłuższym czasie e-palenia możemy spokojnie obliczyć średnią ilość płynu zużywanego dziennie. Mnożąc tę wartość przez stężenie otrzymamy średnią dzienną dawkę wchłoniętej nikotyny.
Obliczenia takie mogą być pomocne, jeśli chcemy stopniowo zredukować ilość wchłanianej trucizny (nie bójmy się nazwać tej substancji po imieniu!). Ponieważ wroga warto lepiej poznać, zalecam zajrzeć do dalszej części tego poradnika, gdzie opisano go nieco bardziej szczegółowo.Często początkujący e-palacze pytają o to, jakiego płynu powinni używać, jeśli palili analogi mocne, light czy super light. Widywałem już różne tabele odpowiedników, uczone wyliczenia, które mają w tym pomóc. Prawda jest jednak taka – każdy z nas inaczej reaguje na analogi, jak też na inhalowany liquid. Nie da się tego w prosty sposób przeliczyć i podać w jednej tabelce. Zalecałbym po prostu sprawdzenie tego prostą metodą prób i błędów. Często w kupionym zestawie dostajemy wkłady o różnej mocy – spróbujmy ich, dobierzmy taki, który najbardziej nam odpowiada mocą. Wydaje mi się, że warto próbowanie zacząć od płynów o niskiej mocy. Jeśli okaże się on za słaby, spróbujmy użyć mocy o stopień większej.Nie należy się przerażać, gdy na początku się okaże, że potrzebujemy mocy 24 mg/ml. W wielu przypadkach po krótkim nawet czasie zmniejszymy tę moc. Ja zaczynałem od 24 mg/ml, po miesiącu już 15-18 mg/ml bywały dla mnie za mocne. Teraz spokojnie inhaluję 12 mg/ml i zapewne za jakiś czas jeszcze zmniejszę to stężenie.
Reasumując – wszelkie zalecenia i tabelki traktujmy tylko pomocniczo. Obserwujmy własne reakcje – to jest najlepszy miernik.
E-papieros a zdrowie
Smoła, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, fenol, krezol, tlenek węgla, cyjanowodór, nitrozoaminy i setki innych substancji, w tym wiele o działaniu rakotwórczym, to składniki dymu ze zwykłego papierosa. Przejście na e-papierosa powoduje, że możemy o nich zapomnieć.Mgiełka, którą wdycha e-palacz, składa się z kilku substancji. Główną stanowi glikol propylenowy. Zaraz... glikol? Przecież to się leje do chłodnic w samochodach i na opakowaniu jest znak „trucizna!”.Uspokajam – to nie ten glikol. Ten do chłodnic jest rzeczywiście trujący, ale jest to glikol etylenowy. W przypadku e-papierosa w większości płynów stosowany jest uznawany za nieszkodliwy dla człowieka glikol propylenowy (patrz rozdział o glikolach i glicerynie).Ciecz stosowana do napełniania kartridży zawiera także zazwyczaj nikotynę. Jest to oczywiście substancja klasyfikowana jako uzależniająca, ale warto podkreślić, że wbrew powszechnej opinii, nie stwierdzono, aby nikotyna miała działanie rakotwórcze. Pozostałe substancje stosowane jako aromaty w liquidach są zazwyczaj składnikami klasycznych aromatów spożywczych.Czy to oznacza, że e-papierosy są absolutnie zdrowe? Niestety tego nie wiemy. Nie ma jeszcze żadnych wyników badań, które by taką tezę potwierdzały. Z drugiej strony – są tysiące badań, które jednoznacznie udowodniły, że zwykłe papierosy są bardzo niezdrowe. Dlatego też używanie e-papierosów należy potraktować jako alternatywę tradycyjnego palenia. Nie powinien po nie sięgać ktoś, kto nie jest uzależniony. To naprawdę nie jest zabawka.
Czy e-papieros może zaszkodzić?
Jeśli przesadzimy z ilością nikotyny, to oczywiście że tak. Ale to chyba nie wymaga rozwinięcia. Co zaś do bazy, czyli glikolu/gliceryny – czasami przez kilka pierwszych dni obserwuje się efekt suchości w ustach. Wystarczy wtedy tylko wypijać trochę więcej płynów. Bardzo rzadko odnotowywane są lekkie reakcje alergiczne na glikol propylenowy. Jeśli zaobserwujemy u siebie taką reakcję, objawiającą się zwykle lekką wysypką, zaczerwienieniem i swędzeniem skóry, powinniśmy odstawić e-papierosa i skonsultować się z lekarzem. Często zmiana używanego do inhalacji płynu na taki, który produkowany jest na innej bazie (najbezpieczniejsza jest tu gliceryna), powoduje ustąpienie objawów. Pamiętajmy, że sprzedawca płynu powinien posiadać informacje o tym, jaki jest jego skład i co jest używane jako baza. Warto więc do niego zwrócić się z takim pytaniem..



